Jeśli jesteś właścicielem hotelu, motelu, pensjonatu, schroniska, gospodarstwa agroturystycznego, wynajmujesz pokoje gościnne, noclegi, kwatery prywatne możesz w kilka minut zamieścic ogłoszenie lub baner reklamowy. W ogłoszeniu możesz zamieścic: zdjęcie, adres, dane kontaktowe, cenę, itd. Masz możliwośc dotarcia do większego grona ludzi pragnących odwiedzic Twoje okolice.
Zapraszamy do zamieszczania ofert z całego kraju.
Wojtkowa
Wojtkowa – wieś w Polsce położona w województwie podkarpackim, w powiecie bieszczadzkim, w gminie Ustrzyki Dolne.
Wieś w latach 1944-1947 przeszła gehennę z rąk UPA, mającej swoją siedzibę w lasach między Wojtkową a Grąziową. Na uwagę w tym okresie zasługują dwie akcje UPA. W 1944 Ukraińcy w mundurach SS wtargnęli do szkoły podstawowej w Wojtkowej (budynek szkoły z 1910), aresztowali obecnego dyrektora i wywieźli w celu stracenia w lasach pod Wojtkową. Według Jana Pisulińskiego MO od jesieni 1944 do wiosny 1945 zabiła około 40 osób, wiele przed śmiercią torturując. 29 września 1946 roku oddział UPA otoczył posterunek MO w Wojtkowej. Podpalono budynek wraz z osobami które w nim się znajdowały – tych którzy próbowali się wydostać wrzucano ponownie do środka. W płomieniach zginęło ok. 13 osób. UPA spaliła również dwór i folwark znajdujące się na Turzy (część Wojtkowej), należący do Nowosieleckich.
Cerkiew greckokatolicka pw. Narodzenia Bogarodzicy – wzniesiona w 1734 r. (od 1973 r. kościół rzymskokatolicki). Po wysiedleniu ludności ukraińskiej cerkiew pozostawała opuszczona, później użytkowana jako magazyn straży pożarnej. Wojtkowa posiadała dwie cerkwie, w nieznanych okolicznościach druga została zniszczona podczas II wojny światowej. Został po niej tylko cmentarz przycerkiewny z grobami Nowosieleckich – szlachty zarządzającej Wojtkową.
Młyn z XIX wieku zbudowany z muru pruskiego, co jest ewenementem na tym terenie.
Murowana kapliczka z ok. 1890 roku.
Budynek numer 32 – zbudowany w 1910 roku – do 1992 pokrycie dachu było ze strzechy.
Lescy policjanci zostali powiadomieni, że nad jeziorem solińskim zagubiony turysta potrzebuje pomocy. Z uwagi na panujące trudne warunki pogodowe do poszukiwań zaczęli przygotowywać się również bieszczadzcy goprowcy. Okazało się, że alarm był fałszywy, a sprawcy poniosą jego konsekwencje.
Wczoraj lescy policjanci dwukrotnie interweniowali wobec osób, którym groziła śmierć z wychłodzenia. Oba zdarzenia miały miejsce w Uhercach Mineralnych. W pierwszym przypadku jeden z mieszkańców tej miejscowości zauważył leżącego na śniegu człowieka. Kilka godzin później z prośbą o pomoc zatelefonował na Policję mężczyzna zaniepokojony losem swojego sąsiada. W obu przypadkach mężczyźni na czas otrzymali niezbędną pomoc.